Walenie

Zapis kopalny waleni niewiele pomógł w rozwikłaniu zagadki ich pochodzenia. Spośród nielicznych znanych skamieniałości żadna nie była na tyle kompletna ani prymitywna, aby rozstrzygnąć to zagadnienie. Wnikliwsze analizy osobliwej anatomii współczesnych waleni, zamiast rzucić nieco światła, dodatkowo zaciemniły problem. Tak więc nawet 100 lat po Darwinie te wodne ssaki pozostawały ewolucyjną łamigłówką. Słynny paleontolog George Gaylord Simpson w komentarzu do swej klasyfikacji ssaków z 1945 roku napisał, że walenie ewoluowały w morzach wystarczająco długo, by nie pozostały żadne ślady umożliwiające wyjaśnienie ich pochodzenia. Nazwał je „najosobliwszymi i najbardziej nietypowymi ssakami” i podniósł do rangi samodzielnego rzędu. Wydawało się, że już nigdy nie uda się wyjaśnić ani miejsca waleni na drzewie rodowym ssaków, ani tego, jak przystosowały się do życia w wodzie. W ciągu ostatnich 20 lat wiele elementów tej układanki dopasowano jednak do właściwych miejsc. Paleontolodzy odkryli sporo skamieniałości waleni z eocenu (5534 min lat temu), kiedy prawalenie (Archaeoceti) zmieniły tryb życia z lądowego na wodny. Natrafili także na znaleziska z następnej epoki, oligocenu, w której powstały oba współczesne podrzędy waleni fiszbinowce (Mysticeti) i zębowce (Odontoceti).